Wazz up? Wazznet! Przez ludzi, dla ludzi.

W ostatnim wpisie (który był bardzo dawno temu, wiem) użyłam słów „z moją cudowną ekipą na wazznetowym teamspeak’u”. Niektórzy z Was pewnie nie wiedzieli cóż to takiego, zarówno teamspeak jak i ten cały Wazznet. A zatem czas na przybliżenie Wam miejsca, z którym swego czasu związałam moje losy.

wazznet

Z tym postem czekałam aż do dzisiejszego dnia, ponieważ zarówno temat jak i data są dla mnie bardzo symboliczne. To dokładnie rok temu, 21 września 2015 r., o godzinie 21:49:21 pierwszy raz połączyłam się z teamspeak’iem na serwerze Wazznet.

Zacznijmy więc po kolei. Czym jest teamspeak?

To komunikator głosowy, który umożliwia prowadzenie rozmów z użyciem tak mowy, jak i czatu. Nie zajmuje dużo miejsca na dysku, jest nieskomplikowany w obsłudze, całkowicie darmowy. Jego działanie polega na łączeniu nas z wybranym serwerem, na który „wejść” mogą również inni ludzie. Dla wygody użytkowników takie miejsce podzielone jest na kilkanaście, kilkadziesiąt, a czasem nawet na kilkaset pokoi, w których przebywać mogą członkowie społeczności. Pokoje te jednocześnie dzielą użytkowników na pewne grupy, ale też łączą ich według aktualnych zainteresowań czy tematów rozmowy. Grupy te mogą pozostawać względnie stałe, ale też mieszać się, przenikać, tworzyć nowe. Na większości serwerów można założyć sobie prywatny pokój, o wstępie do którego tylko my będziemy decydować. Zapraszać tam możemy swoich przyjaciół, współgraczy czy po prostu osoby, z którymi chcemy porozmawiać.

Do właśnie takiego prywatnego pokoju, we wrześniu zeszłego roku, zaprosił mnie kolega, z którym grałam w Plemiona. Wcześniej pisaliśmy oczywiście w grze czy na innych komunikatorach, ale jednak co rozmowa głosowa, to rozmowa głosowa. A niekoniecznie musiałam od razu podawać, obcemu bądź co bądź, człowiekowi, swój login do Skype, prawda? A teamspeak jest dość anonimowy pod tym względem. Co więcej, ma też nad Skypem taką przewagę, że przy okazji, zupełnym przypadkiem, można poznać nowych ludzi, mniej lub bardziej ciekawych. I nikt nam nie broni z tymi ciekawymi rozmawiać dalej.
Wracałam sobie zatem codziennie do tamtego pokoju, aby porozmawiać z kolegami z plemienia, ale też aby kontaktować się z nowymi znajomymi, w innych pokojach. I od słowa do słowa, od żartu do żartu, 10 grudnia 2014 r., dwóch z nich (serdecznie w tym miejscu pozdrawiam Kubusia i Mariusza) poinformowało mnie, że właśnie odbywa się rekrutacja na Młodszego Administratora teamspeak’a. Fajnie rozmawiało się z tymi ludźmi, przyjemnie korzystało się z ts’a, to czemu nie? Kliknęłam w specjalny pokój, odpowiedziałam na kilka pytań (no dobrze, umówmy się, że na większość nie odpowiedziałam, ale przynajmniej szczerze przyznałam się do bycia w temacie zieloną jak ten szczypiorek na wiosnę), doprowadziłam „przesłuchujących” mnie parokrotnie do śmiechu. Nawet nie spodziewałam się, że zostanę wybrana. Jakież było moje zdziwienie, gdy jednak! 🙂

Od tamtego czasu minął rok. Z mniejszymi lub większymi sukcesami pomagałam tworzyć Wazznet. W porównaniu z innymi dałam z siebie niewiele, ale coś tam jednak portal ze mnie ma (może gdzieś, na którejś ze stron, w jakimś tekście, uda się Wam rozpoznać mój styl?).
Zupełnie natomiast inną sprawą jest to, co zyskałam dzięki serwisowi. Przede wszystkim, co cenię sobie najbardziej, to kontakt z niepowtarzalnymi ludźmi. Moją cudowną ekipą z poprzedniego wpisu właśnie. Każde z nich jest odrębną, całkiem różną od reszty, jednostką – ciekawą, momentami intrygującą, z nieopowiedzianą historią w tle. Niektórzy są dla mnie bardzo ważni i wiele razy byli przy mnie, kiedy tego potrzebowałam. Albo była przy mnie świadomość, że gdybym tylko chciała, to będą obok, choćby wirtualnie. Innych dopiero poznaję, rozgryzam, uczę się ich. Ale też nie wyobrażam sobie Wazznetu bez nich. Są jego częścią.

Dobrze. Czym zatem jest Wazznet?

Korzystając z wpisu na samym portalu: „To miejsce, w którym możesz odnaleźć śmiech, dobrą zabawę, rozrywkę, przyjaźń, rywalizację, satysfakcję i wiele więcej. Jednocześnie jednak jest to miejsce dużo spokojniejsze, niż te całe hałaśliwe internety. To miejsce, które każdemu oferuje kawałek internetowej przestrzeni.”
A konkretnie? Wazznet to platforma, która swoim użytkownikom oferuje szereg wysokiej klasy usług. Po pierwsze portal społecznościowy, na którym mamy własny profil i dzięki któremu stajemy się częścią pewnej zbiorowości. Możemy nawiązywać z tą wspólnotą relacje poprzez szereg aktywności w samym serwisie – dołączanie do grup, uczestniczenie w wydarzeniach czy wymienianie się mediami. Po drugie, przy rejestracji dostajemy forum, które jest kolejnym sposobem rozpoczynania nowych znajomości. Po trzecie platforma udostępnia, wspomnianego już przeze mnie, teamspeak’a do kontaktowania się z ludźmi, zarówno ze środowiska wazznetowego jak i spoza niego. Po czwarte (a właściwie po czwarte, piąte, szóste i siódme) Wazznet ma własne (a co za tym idzie najwyższej jakości) serwery czterech gier. Są to Urban Terror, San Andreas Multiplayer, Counter-Strike: Global Offensive oraz (na tę chwilę jeszcze w budowie) Minecraft. Osobiście uwielbiam dwie z nich i obie poznałam właśnie dzięki Wazznetowi. Dodatkowo jest też szereg drobniejszych usług jak pastebin czy (nie dla wszystkich dostępna) skrzynka mailowa (zapraszam do kontaktu: qulleczka@wazznet.com!). Ponadto platforma zapewnia zainteresowanym użytkownikom profesjonalny hosting (ale po szczegóły to nie do mnie, ja się na tym nie znam). Kilka dni temu została też dodana pewna, żywotnie mnie interesująca, opcja. Otóż Wazznet chętnie rozpoczyna współprace partnerskie z interesującymi i wartościowymi blogerami, których twórczość współgra z ideą serwisu. Znalazłam się (o dziwo) w tym gronie!

Dobrze, ale zapytacie czym różni się Wazznet od innych portali, w tym od wielkiego granatowego molocha na f?
Przede wszystkim właśnie tym, że nie jest molochem. To dużo spokojniejsze miejsce, które mimo wszystko w żadnym wypadku nie staje się przez to nudne. Nie ogranicza nas do trzymania się swoich dotychczasowych kontaktów, ale pozwala nam poszerzać własne horyzonty i rozpoczynać przypadkowe znajomości, które mogą stać się pięknymi przyjaźniami. Może podobała Ci się czyjaś gra podczas jednej z potyczek w Urbanie? A może jesteś pod wrażeniem głosu jednej z uczestniczek wydarzenia „Cała Polska śpiewa z nami” na teamspeak’u? Możesz odszukać ich kilkoma kliknięciami i napisać im o tym. Ponadto jest autorskim oraz w pełni profesjonalnym i przede wszystkim bezpiecznym środowiskiem sieciowym. Wiele osób zadbało o to, by było ono dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Czasem nawet co do kropki. Dodatkowo serwis świadczy zróżnicowane usługi nie skupiając się na zareklamowaniu jak największej ilości rzeczy jak największej liczbie użytkowników.
Ale jest jeszcze bardzo ważna rzecz w Wazznecie, która sprawia, że nie jest swoistą kopią nastawionego na kokosy giganta. Otóż serwisem nie zajmują się specjalnie zatrudnieni do tego pracownicy. Tworzony jest od początku do końca przez Stowarzyszenie Wazznet, organizację non-profit. Co to daje? Otóż portal działa dzięki ludziom, którym zależy nie na pieniądzach, ale na zadowoleniu użytkowników. To jest ich wynagrodzenie, satysfakcja i napęd. Nie chcą nic poza patrzeniem, jak ich starania przynoszą efekty – sprawnie funkcjonujący portal, coraz większe ilości graczy na poszczególnych serwerach, zadowolona z eventów społeczność.
Bo to dla tej społeczności to wszystko. Od nas, dla Was. I to właśnie wyraża się w naszym motto – przez ludzi, dla ludzi.

wazznet-logo

  • Tak czytam, czytam, czytam. I jedyne co mam teraz w głowie to „ojoj” 🙂 Uwielbiam Cię Qulleczko i cieszę się, że tworzysz Wazznet razem z nami! I mam nadzieję, że bardzo długo jeszcze z nami zostaniesz! 🙂

  • Czarna Owca

    Mój komentarz może nieco odstawać od ogólnej euforii, ale ja to ja;) Przynajmniej szczerze prosto z mostu (stanowcze plusk?). Chociaż czasami dojrzewam i koryguję swój tok myślenia (albo w innej wersji przejrzewam i zostawiam po sobie pestkę zrozumienia). No więc…
    Wiesz, że nigdy nie potrafiłam zrozumieć Twojej pasji w poświęcaniu sporej części życia Internetowi i społecznościom internetowym, mimo,że sama kiedyś sporo czasu sprzedałam na rzecz jednego forum, które, nota bene, zaopatrzyło mnie podówczas w niedoszłego męża i paru przyjaciół, choć został już tylko Mr Fox. Zawsze boję się, że za bardzo się angażujesz, poświęcasz problemom obcych osób (które często nawet tego nie docenią lub szybko o tym zapomną). Tracisz siły i zdrowie, według mnie – niepotrzebnie.
    Ale…
    Bo zawsze jest ale.
    Podziwiam Twój upór, dążenie do celu, wkład w życie społeczności. Robienie czegoś dla innych z czystej pasji, za darmo, bez oczekiwania na oklaski, kwiaty i podziękowania. Wiarę w to, że po prostu warto.
    Dlaczego tak mało jest ludzi tego szlachetnego zawodu, z tak otwartym i chętnym do pracy sercem jak Twoje?

  • Fajnie, że tak to wszystko przybliżyłaś. Nazwa projektu obija nam się o uszy, ale zupełnie nie wiedziałyśmy, z czym to powiązać. Podoba nam się ta idea. W wolnej chwili zajrzymy.