Dziewczynka z książeczkami

Bajka terapeutyczna.
Bardzo prywatna.
Taki impuls.
Aczkolwiek bardzo możliwe, że ją stąd skasuję.

dziewczynka

Dawno dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami przyszła na świat pewna dziewczynka. W dniu urodzin dostała od Życia dwie prześliczne książki z bajkami. Jedna, w różowej okładce, opisywała dobre, mądre i piękne księżniczki. Druga, w okładce błękitnej, opowiadała o dzielnych, mądrych i przystojnych książętach. Obie stały na półce u dziewczynki blisko siebie.

Jednak, kiedy dziewczynka była malutka i nie mogła tego jeszcze pamiętać, Życie z jakiegoś powodu postanowiło zabrać jej jedną z książek. I tak dziewczynce została do czytania tylko Różowa, a o Niebieskiej ledwo pamiętała.

Dziewczynka rosła i zaczęła odkrywać świat. Pomagała jej w tym Różowa Książka, zawsze blisko, zawsze pod ręką. To z opowieści w niej zawartych dziewczynka czerpała radość, pewność siebie, wiedzę o ludziach i otoczeniu. Kiedy było dobrze, czytała z uśmiechem na ustach, a kiedy było źle, mogła zawsze przyjść po pocieszenie. I chociaż nie wszystkich bohaterów z Różowej Książki lubiła tak samo, to zawsze ich uważała za bliskich sobie. Byli jej, tak jak Różowa Książka od zawsze była jej. Rosnąc, dziewczynka zaczęła się orientować, że większość jej kolegów i koleżanek też ma takie książki z bajkami. Większość miała dwie, chociaż byli też tacy jak ona, którzy mieli tylko jedną. Gdzieś słyszała czasem fragmenty opowieści z Niebieskiej Książki, gdzieś czasem widywała jej okładkę, ale nigdy nie mogła wczytać się w jej historie głębiej.

Wydawało się, że dziewczynce nie brakuje Niebieskiej Książki. W końcu, kiedy ją straciła, była bardzo malutka, nie mogła tego pamiętać. Odnosiło się wrażenie, że nauczyła się żyć z jedną książką. I dziewczynka też tak myślała. Umiała się śmiać i cieszyć życiem, dalej odkrywać świat. I wszyscy, łącznie z dziewczynką, wierzyli, że wszystko jest w porządku. I kiedy czasem w zasięgu jej wzroku pojawiała się jednak Niebieska Książka, a później swoim zwyczajem znów znikała, nie było w sercu dziewczynki rozpaczy czy żalu. Może tylko delikatna nutka smutku czy tęsknoty, tak drobna, że dziewczynka świadomie nawet o tym nie wiedziała.
I kiedy czasem myślała o tym, dlaczego Życie zabrało jej jedną z książek, odnosiła wrażenie, że to mogła być jej jakaś wina. Jednak nie zastanawiała się nad tym dłużej, a już na pewno nie smuciła się z tego powodu. Myśl ta uciekała jej z głowy tak szybko, jak szybko się pojawiała.

Dziewczynka dorosła. I kiedy przygotowywała się, by zacząć pisać własną bajkę, przypomniała sobie o Niebieskiej Książce. Po przemyśleniach i rozmowach z Kimś Ważnym podjęła decyzję, że jednak odszuka gdzieś na zakurzonym strychu swoją książkę w błękitnej okładce. Niebieska Książka nie była już nowa, błyszcząca i świeża. Dziewczynka musiała najpierw zdmuchnąć z niej mnóstwo kurzu i delikatnie oczyścić jej okładkę. Dopiero wtedy odważyła się wziąć ją w ręce. Z początku nieśmiało, niepewnie, pełna obaw. Później coraz śmielej, jednak nadal z pewnym dystansem, który brał się nie wiadomo skąd.

Od tej pory Niebieska Książka jest u dziewczynki na półce z bajkami. Nie stoi co prawda blisko Różowej, ma swoje własne miejsce. I raz na jakiś czas, z jakiejś okazji lub po prostu z potrzeby, dziewczynka sięga po Niebieską Książkę, otwiera ją i stara się przeczytać historie, do których tak rzadko i tak powierzchownie miała dostęp. I kiedy tak czyta, ma jednocześnie wrażenie, że te historie są jej, pisane dla niej i przez nią, a także jednocześnie całkiem obce, inne i nieznane. Ponieważ książka na okładce ma podpis, że należy do dziewczynki, to dziewczynka stara się czytać ją jak najczęściej. Jednak czuje, jakby coś odgradzało ją od bohaterów tamtych opowieści, jakby oni żyli jakimś innym życiem. I wtedy jest jej przykro, chociaż stara się cieszyć, kiedy postaciom dzieją się dobre rzeczy. Ale sięga po nią rzadziej niż po Różową, ponieważ mniej jest do niej przyzwyczajona.

Dopiero teraz, kiedy dziewczynka jest już dorosłą kobietą, czuje, że jednak nie wszystko było w porządku, że to jednak trochę bardziej smutne niż myślała. Domyśla się, że przez całe życie brakowało jej jednak Niebieskiej Książki, chociaż nie zdawała sobie z tego sprawy. I choć ta jest już w jej życiu, to dziewczynka wie, że to nie tak samo, gdyby miała ją od zawsze. I że nigdy już nie będzie tak samo. I czasem dziewczynka żałuje straconego czasu, który mogłaby przeznaczyć na poznawanie bohaterów z Niebieskiej Książki. Jeśli tylko ma szansę, stara się to nadrobić, jednak to bardzo trudne. Czasem dziewczynka odnosi wrażenie, że historie w Niebieskiej Książce są pisane jakby innym językiem niż te w Różowej. To jeszcze bardziej utrudnia odbiór. Dziewczynka wie także, że to wszystko ma wpływ na jej własną bajkę, którą teraz już pisze sama.

Co ważne, dziewczynka nikogo nie wini za to, że przez całe swoje życie czytała tylko z Różowej Książki. Wie, że to po prostu Życie tak zdecydowało, a z jego wyrokami walczyć nie można. I nigdy nie zastanawia się co by było, gdyby Życie postanowiło inaczej. Takie dumania nie mają sensu, mogą tylko zatruć duszę. Dziewczynka stara się po prostu dobrze poznać historie z Niebieskiej Książki, chociaż na przeżywanie niektórych może być już za późno.

  • Dziewczynce może być trochę przykro, że obie książeczki nie zostały przez nią jednakowoż poznane, jednak może wrócą one w kolejnym pokoleniu i maluchy zapoznają się z obiema jednocześnie?