Poszukiwanie przodków, czyli strata czasu

Wróciłam w zeszłą niedzielę z wyjazdu na Mazury. To rodzinne strony mojego taty i to właśnie z nim pojechałam. Nie była to jednak zwykła wizyta u babci, ponieważ (między innymi) mieliśmy do spełnienia misję. Otóż jadąc w piątek w stronę miasta docelowego, planowaliśmy zatrzymać się w pełnej małej mieścinie, Z. Mieliśmy w ten sposób postawić kolejne kroki na drodze do odnalezienia naszych przodków. Okazuje się jednak, że całe to szukanie jest bezsensowną stratą czasu i w ogóle nie powinniśmy go nawet zaczynać.

Continue reading

Wybory, nie tylko 2015

Co obiecałam sobie rozpoczynając pisanie tego bloga, to że nigdy nie będzie na nim tematów związanych z polityką lub religią, bo nie jest to miejsce do prezentacji moich poglądów akurat w tych kwestiach. Ponieważ o religii już było (chociaż starałam się tam swoich poglądów nie forsować), to i o polityce mogę napisać. A konkretnie o wyborach, jakie mieliśmy wczoraj.

Continue reading

Nauczyciel też człowiek

Siedziałam sobie przedwczoraj z moją cudowną ekipą na wazznetowym teamspeak’u i, jak to my, rozmawialiśmy o właściwie wszystkim. W pewnym momencie wywiązała się burzliwa dyskusja na temat nauczycieli. I postanowiłam się obszerniej (jak to ja) na ten temat wypowiedzieć. Żeby nie było, że tylko rodziców się czepiam!

Continue reading