Magia Świąt Bożego Narodzenia… w listopadzie

Pierwszą reklamę bożonarodzeniową w tym roku (magia świąt z Nutellą) zobaczyłam dokładnie 3 listopada. Chwilę później na Facebooku pojawił się wpis znajomej, że ona też już widziała, ale inną. I że jest w szoku. Jeszcze tego samego dnia kolejny znajomy udostępnił obrazek z następującymi słowami „Proszę w imieniu wszystkich Polaków wszelkie markety, firmy itp. o to, żeby wstrzymały się z reklamami świątecznymi chociaż do grudnia. Widząc reklamy na początku listopada cała świąteczna atmosfera przemija i znowu kolejne święta są do d*py. Udostępnij jeżeli popierasz tę prośbę.”. Pomijając już (moje ulubione) niewłaściwe użycie imiesłowu przysłówkowego (widząc reklamy atmosfera przemija) bardzo proszę o nie wyrażanie żadnych próśb w moim imieniu. A już na pewno nie takich, z którymi się nie zgadzam.

Continue reading

Dzisiejsza młodzież to nasze własne dzieło

Miało być o czym innym, ale ten temat wepchnął się, i to dosłownie, sam. Właśnie za pomocą dzisiejszej młodzieży.
Prawdopodobnie będę wywarzać tym postem otwarte drzwi, ale muszę to opisać, bo inaczej pęknę.
Otóż dzisiejsza młodzież (mówiąc młodzież mam na myśli wszystko, co ma lat -naście) to jest od początku do końca nasze dzieło (mówiąc nasze mam z kolei na myśli ludzi 25+, którzy dla dużego dziecka są już rozpadającym się próchnem, czyli ludźmi starszymi). To my stworzyliśmy ich takimi, jakimi są, oraz zbiorowo tworzymy ich kolejne setki. I nie mam na myśli oczywiście dosłownego „robienia” dzieci. Chodzi mi o kształtowanie ich młodych umysłów i miękkich kręgosłupów moralnych tak, że później to, co powstanie zasługuje tylko na wygłoszone narzekającym tonem „Ach ta dzisiejsza młodzież”.

Continue reading

Poszukiwanie przodków, czyli strata czasu

Wróciłam w zeszłą niedzielę z wyjazdu na Mazury. To rodzinne strony mojego taty i to właśnie z nim pojechałam. Nie była to jednak zwykła wizyta u babci, ponieważ (między innymi) mieliśmy do spełnienia misję. Otóż jadąc w piątek w stronę miasta docelowego, planowaliśmy zatrzymać się w pełnej małej mieścinie, Z. Mieliśmy w ten sposób postawić kolejne kroki na drodze do odnalezienia naszych przodków. Okazuje się jednak, że całe to szukanie jest bezsensowną stratą czasu i w ogóle nie powinniśmy go nawet zaczynać.

Continue reading

Nauczyciel też człowiek

Siedziałam sobie przedwczoraj z moją cudowną ekipą na wazznetowym teamspeak’u i, jak to my, rozmawialiśmy o właściwie wszystkim. W pewnym momencie wywiązała się burzliwa dyskusja na temat nauczycieli. I postanowiłam się obszerniej (jak to ja) na ten temat wypowiedzieć. Żeby nie było, że tylko rodziców się czepiam!

Continue reading